Uderz w stół, a nożyce się odezwą
Taka jest reakcja na wniosek Krajowej Izby ProducentĂłw Drobiu i Pasz do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, aby w ramach nowelizacji ustawy o hodowli i organizacji rozrodu zwierząt gospodarskich, zgodnie z prawodawstwem UE, wyłączyć z oceny wartości użytkowej zwierząt, stada reprodukcyjne drobiu. Momentalnie odezwały się głosy pełne oburzenia, że Izba swym haniebnym i ułomnym postępowaniem (cytat z pisma KRD-IG), „anarchizuje hodowlę zwierząt w Polsce” (cytat z opinii IZ-PIB).
Opinie te można przeczytać na stronie resortu rolnictwa – podstrona legislacja – stan prac nad ustawą: http://www.minrol.gov.pl/DesktopModules/Announcement/ViewAnnouncement.aspx?ModuleID=1507&TabOrgID=1128&LangId=0&AnnouncementId=11644&ModulePositionId=2100.
Z przykrością, znowu, po raz wielokrotny, muszę przypomnieć tak urzędnikom MRiRW, pracownikom naukowym (IZ-PIB) jak i znakomitym ekspertom od spraw drobiarstwa z KRD-IG, że wg Leksykonu PWN (1972) „hodowla zwierząt jest to dziedzina zootechniki, zajmująca się ulepszaniem dziedzicznych właściwości zwierząt domowych lub udomowionych; zastosowane zabiegi i metody hodowlane mają na celu wytworzenie nowych ras lub ulepszanie istniejących”. Tymczasem przewidziana do nowelizacji ustawa, narzuca obowiązek odpłatnego poddawania się ocenie użytkowości stad reprodukcyjnych wszystkich gatunkĂłw drobiu.
O patologii w polskim prawie hodowlanym szczegĂłłowo w artykule: „Stanowisko Izby przeciwko nadzorowi hodowlanemu nad drobiem” zamieszczonym na tej stronie w dniu 10 marca 2009 r.
Należy przy tym zaznaczyć, że w przypadku kur mięsnych i indykĂłw oraz 90% stad kur nieśnych, są to stada zakupione wraz z licencją, z firm hodowlanych o światowym zasięgu, czyli z określonym programem krzyżowania. Autorskimi programami genetycznego doskonalenia drobiu objęte są w Polsce jedynie 1 ferma zarodowa gęsi, 2 fermy kaczek i 3 fermy kur nieśnych. O ile zarodowy drĂłb wodny w pełni pokrywa potrzeby krajowej produkcji mięsa gęsiego i kaczego, to zapotrzebowanie na materiał reprodukcyjny kur nieśnych z krajowych ferm zarodowych, nie przekracza 10% rynku. Poglądy IZ-PIB-u nt. anarchizacji sięgają wczesnego XIX wieku. WĂłwczas rĂłwnież każdego, kto nie zgadzał się ze stanowiskiem władzy (czytaj MRiRW), uważano za anarchistę i skazywano na wieczne potępienie. Co zatem tak naprawdę wzburzyło zwolennikĂłw obowiązkowej oceny użytkowości drobiu, pszczĂłł i zwierząt futerkowych. OtĂłż gdyby tej oceny nie było, z kasy państwowej do tzw. organizatorĂłw hodowli i obrońcĂłw przymusowej oceny wartości użytkowej drobiu, nie wpływałoby rocznie z kieszeni podatnika 5.351 tys. zł. Poza tym należy pamiętać, że w sposĂłb absolutnie sprawny i nie ułomny, KRD-IG pobiera tytułem prowadzenia oceny użytkowości w stadach reprodukcyjnych drobiu dodatkowe opłaty od ich właścicieli (ok. 800 zł/rok od stada, także w kolejnym okresie użytkowania w ramach nowej własnej rozszerzonej koncepcji metodyki oceny – w celu zwiększenia wpływĂłw z opłat).
Na całym świecie hodowla zwierząt i w tym także drobiu, generuje zyski. Tylko w Polsce ciagle jest ułomna i wymaga „troskliwej” opieki Państwa w postaci rĂłżnego rodzaju dopłat i dotacji. Czy Państwo dopłaca do hodowli rasowych kotĂłw i psĂłw lub drobiu ozdobnego, ktĂłry rĂłwnież stanowi cenną pulę genĂłw? Można zrozumieć pomoc Państwa w odniesieniu do programu ochrony rodzimych ras zwierząt przed zagładą, ktĂłre to populacje, jako nisko produkcyjne, nie zarobią na swoje utrzymanie, ale komercyjna hodowla musi się – z definicji – sama utrzymać. Reasumując – uważamy protesty pokrzywdzonych „hodowcĂłw” z organizacji utrzymujących się z oceny wartości użytkowej za w pewnym sensie zrozumiałe, gdyż wniosek KIPDiP to zamach, ktĂłry może obciąć działaczom tych organizacji nieuprawniony dopływ kasy.
Prezes Izby
Prof. dr hab. Stanisław Wężyk