Aktualności
Dyskusja w Senacie nad rządowym projektem nowelizacji ustawy hodowlanej.Rządowy projekt zmiany ustawy rozpatrywany był podczas 45 posiedzenia Senatu RP w dniu 3 grudnia 2009 r. jako akt prawny wykonujący prawo unijne. Senator Przemysław Błaszczyk - sprawozdawca Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, powołując się na zarzuty zgłoszone przez naszą organizację w sprawie braku podstaw do nadzoru nad hodowlą i reprodukcją drobiu, ustosunkował się do poszczególnych argumentów przedstawionych przez Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi - Tadeusza Nalewajka. Ponownie zgłosił poprawkę dotyczącą skreślenia art. 38 z ww. ustawy. Wypowiedzi sprawozdawcy - Senatora Przemysława Błaszczyka : ( zródło - stenogram z 45 posiedzenia Senatu - str.3-9 ) http://www.senat.gov.pl/k7/dok/sten/045/45sten2.pdf W kwestiach dotyczących niezgodności ustawy z unijnym prawodawstwem zootechnicznym : "Bezzasadne jest, aby sprawy dotyczące drobiu znajdowały się w ustawie hodowlanej, gdyż nie ma takich zaleceń w dyrektywie."
" Myśmy się musieli odnosić, według mnie tylko do tych dwóch związków krajowych, z czego jeden, jak powiedziałem, czerpie korzyści finansowe z prowadzenia tej księgi, a drugi nie. Z racji tego, ze można stwierdzić, że ten związek, który otrzymuje pomoc finansową i jeszcze do tego bierze opłaty, będzie zainteresowany tym, żeby ten drób był wpisany do ustawy hodowlanej."
"Mamy czwarte miejsce w Europie. Ale tak naprawdę stada towarowe drobiu, nioski czy brojlera, które nas wyniosły na to czwarte miejsce, nie są wynikiem polskiej hodowli. Obecnie w polskiej hodowli zajmujemy się i jest to zasadne, rasami ogólnoużytkowymi, można powiedzieć niszowymi. Wszystkie rasy drobiu, które obecnie są w produkcji, jak na przykład brojler, są pochodzenia zachodnioeuropejskiego, są z różnych krajów. Są do nas sprowadzane pisklaki z Unii Europejskiej - wiem to bo sprawdzałem w wylęgarniach, u hodowców, którzy mają stada reprodukcyjne - bez żadnej księgi, bez żadnego rodowodu, nie wiadomo jakie mają pochodzenie. Są to, jak mówiłem, mieszańce, krzyżówki i jest tajemnicą handlową to, w jaki sposób powstały, z jakich ras.
"Dokonywanie oceny hodowlanej przez nasze instytucje odbywa się w ten sposób, że pod koniec okresu chowu - bo tam przychodzą pisklęta jednodniowe, a potem te stada reprodukcyjne są przeznaczane do produkcji piskląt wylęgowych do intensywnej produkcji - przyjeżdża przedstawiciel związku, bierze zeszyt, sprawdza jak wygląda sytuacja, ile było upadków, jak się to wszystko odchowało, bierze pięćset parę złotych, ile dokładnie, to zależy od wielkości stada, zapisuje w księdze i stado jest już przyjęte, wszystko gra. Na tym polega nasza ocena wartości hodowlanej i cały postęp hodowlany.
W kwestii zgłoszonej poprawki, wykreślającej z ustawy art. 38 stanowiący o obowiązkowej ocenie wartości użytkowej drobiu: "Dlatego poprawka wykreślająca art. 38 ma na celu tylko to, żeby nie ograniczać tego ustawowo, żeby nie określać, że do produkcji mogą być brane tylko te stada, które przeszły tę już wcześniej przeze mnie omawianą "ocenę hodowlaną", i ze możliwy jest obrót tylko takimi stadami. Najlepszą oceną jest ocena hodowców, my już wiemy, że pewne rasy są najlepsze. Tak jak wspominałem, ten Polak, który otrzymuje stada reprodukcyjne, nie wie co dostaje, bo on dostaje tylko świadectwo zdrowia, tam nic nie jest napisane na temat rasy. Bo nad tymi mieszańcami już nie da się pracować, one się nadają tylko do produkcji. Według mnie wykreślenie art. 38 pozwala w pewnym sensie ograniczyć to do tego, że jeżeli hodowca, który kupił stado, chce mieć takie potwierdzenie, to może je mieć, ale ni musi, i może bez żadnych opłat wprowadzić to stado do produkcji."
"Chodzi o to, żeby naprawdę ten postęp hodowlany był i żeby ta praca hodowlana szła w dobrym kierunku. Ja doceniam Instytut Zootechniki, sam, jak wszyscy wiedzą, jestem zootechnikiem i cenię sobie tę pracę, tylko że efekty są wyłącznie, można powiedzieć, na niwie ogólnoużytkowej, takiej prymitywnej. Na niwie typowo gospodarczej i wysokoprodukcyjnej, stwierdzam z przykrością, chociaż ciężko mi to się mówi, bo nie powinno się mówić źle o swoich, takich efektów nie ma. Dlatego składam tę poprawkę i mam nadzieję, że uda się chociaż w pewnym stopniu to uregulować i skończyć z tą fikcją."
Senat przyjął bez poprawek, uchwaloną w dniu 5 listopada 2009 r. przez sejm, ustawę o zmianie ustawy o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich.
powrót |


















